TOP 10: 10 rzeczy, które trzeba zrobić w Londynie
Spędzając choć parę dni w stolicy Wielkiej Brytanii trzeba się przynajmniej przez chwilę poczuć jak prawdziwy „Brytol”… Oto jeden dzień z życia rasowego londyńczyka.
- TOP 1: Czas na śniadanie
Oczywiście chodzi o tradycyjne English breakfast. Muszą być kiełbaski, bekon, jajka, tosty, podsmażony pomidor i fasolka. Do tego oczywiście herbata, tylko z mlekiem! O poranne menu nietrudno. Prawie każdy pub podaje śniadania aż do południa.
- TOP 2: Koniem przez park
W centrum miasta, w Hyde Park — jednym z najsławniejszych parków, mieści się szkółka jeździecka. Znajdują się tam najlepsze trasy do relaksującej jazdy konnej. To jedna z najbardziej typowych niedzielnych rozrywek. Na popularne pikniki londyńczycy wybierają także Richmond Park albo atrakcyjne Kew Gardens.
- TOP 3: Lunch time tradycyjnie o 13:00
Gdy zegar wybija trzynastą w Londynie zaczynają się wyścigi w… biegu po lunch. Trzeba mieć refleks, by zdążyć przed innymi z zakupem zestawu kanapka + napój i zająć najlepsze miejsca w pobliskim parku. Tutaj zakaz „nie deptać trawników” zupełnie nie obowiązuje… Na chętnych czekają także wygodne leżaki w Hyde Parku — to jedynie 1,5 funta za dwie godziny leniuchowania na świeżym powietrzu!
- TOP 4: Bezpłatnie
Londyn to tygiel kulturalny. Jednak w jednym z najdroższych miast na świecie wiele rzeczy jest bezpłatnych. Do największych muzeów i galerii (np. Science Museum, National Gallery, British Museum) wejdziesz „za free”. Codziennie w centrum odbywają się darmowe festiwale — aktualności sprawdzaj np. na www.londonforfree.net
- TOP 5: Rozrywki w grupie
Rasowym brytyjskim sportem, choć lekko nudnawym i mało aktywnym, jest krykiet. Ten sport drużynowy był znany w Anglii już na przełomie XIII i XIV wieku! Dulwich Croquet Club jest najlepszym miejscem, gdzie można zarówno pograć, jak i popatrzeć.
- TOP 6: Tea time
Na ten przywilej mogą sobie pozwolić niezapracowane damy w kapeluszach. Jednak na Afternoon tea z herbatnikami i powidłami należy się wybrać przynajmniej raz w życiu. Tradycyjny podwieczorek, obowiązkowo składający się z muffins oraz sławnych kanapeczek z ogórkiem podają wszystkie londyńskie hotele. Dobrą filiżankę herbaty wypijemy również w tea house, np. Pavilion Tea House na Greenwich. Pamiętać należy, że popołudnie to ostatni moment na wypicie aromatycznego naparu z liści — w Wielkiej Brytanii herbatę podaje się tylko do 18:00.
- TOP 7: West End
To zagłębie artystyczne — siedziba najczęściej odwiedzanych kin i teatrów. Sami londyńczycy, wybierając się na musical, koncert czy spektakl, mówią po prostu, że idą na West End. Najciekawsze imprezy odbywają się w Covert Garden i na Leicester Square.
- TOP 8: Fish & chips
Podczas pobytu w Wielkiej Brytanii, szczególnie w Londynie, grzechem byłoby nie skosztować jednego z najstarszych angielskich zestawów obiadowych — fish & chips, czyli ryby z frytkami. Musi być koniecznie zawinięte w papier (lub gazetę).
- TOP 9: It’s party time!
Choć Brytyjczycy na ogół nie imprezują w tygodniu, to pintą piwa po pracy nikt nie pogardzi. Jednym z najstarszych londyńskich pubów jest The Warrington Hotel. Dawny hotel dziś już nie działa. Zbudowany w 1859 r. do dziś zachwyca bogatym wystrojem wnętrza oraz pięknie zachowanym wiktoriańskim frontem. Oprócz tradycyjnej pinty możemy skosztować tam 21-letniej whiskey, a także piwa o smaku czekoladowym lub bananowym.
- TOP 10: Powrót w black cab
Chyba czas wracać… Najwygodniej i najtaniej w grupie — tradycyjną londyńską taksówką. Pamiętajmy, że należy ją łapać tak, jak autostop — machając ręką. Dla kierowców warto być przesadnie uprzejmym — niestety, potrafią być dość kapryśni i odmówić przejazdu…
Słowniczek:
English breakfast – angielskie śniadanie
muffins – muffinki
tea house – herbaciarnia
pint – jednostka miary (półkwarta), czyli 586 ml
black cab – tradycyjna londyńska czarna taksówka
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(6)
Przydatne do pracy na szustke.
hehehe!
heh!
he! -
(1)
Soda nie jest jedynym określeniem jakie się w Stanach używa na określenie napojów gazowanych. W wielu regionach mówi się na nie "pop", niektórzy nazywają je "coke" bądź jeszcze inaczej. Pod tym linkiem jest bardzo ładna mapka pokazująca gdzie dominuj...
-
(29)
Jest też inna teoria.Oscar Keller, kontroler jakości w fabryce forda,przybijał pieczątkę ze swoimi inicjałami na samochodach,które spełniały wymogi techniczne.
-
(1)
to fakt że akcent meryl streep jest straszny, wolałabym w tej roli helen mirren
-
(11)
JA ROWNIEZ MARZE ZEBY TAM POJECHAC;ZAWSZE JESTEM POD WRAZENIEM TEJ NIEZWYKLEJ ANI;I WSZYSTKICH KSIAZEK PISARKI; WIELKIEJ WYOBRAZNI UBRANEJ W PRZEPIEKNE SLOWA:::
















Dodaj komentarz