Do you speak Ponglish?
Od pewnego czasu coraz częściej mówi się o języku Ponglish – nietypowej mieszance języka angielskiego i polskiego tworzonej przez Polaków. Posługują się nim nasi rodacy, próbujący popisać się swą elokwencją, ale najczęściej nie są niestety rozumiani przez native speakerów języka angielskiego. Ba, czasami nawet rodowity Polak ma trudności ze zrozumieniem tej dziwnej mowy.
Niektórzy twierdzą, że Ponglish narodził się wraz z masową emigracją Polaków do Wielkiej Brytanii i Irlandii po 2004 roku, ale tak naprawdę polscy emigranci w USA posługiwali się nim już wcześniej. Slang Polonii amerykańskiej zwany jest „czikagoskim”. Ten „język polonijny”, jak nazywają go językoznawcy, możemy usłyszeć m.in. w filmie z 1997 „Szczęśliwego Nowego Jorku”, a ostatnio również w serialu „Londyńczycy”.
Oto przepis, jak mówić w języku Ponglish, opracowany przez Petera Morana:
a) Use Polish grammar and English words
b) Translate English phrases word for word
c) Use English idioms translated into Polish
Puryści językowi wzdragają się, gdy tylko usłyszą jakieś zdania w Ponglish. Jego użytkownicy spolszczają bowiem angielskie słowa, wykorzystując polską deklinację i koniugację oraz tłumaczą dosłownie polskie wyrażenia i frazeologizmy (np. Thanks from the mountain lub Denmark from chicken). Poniżej kilka przykładów zdań w języku Ponglish. Czy wszystkie są dla Was zrozumiałe?
1. Daj mi fona, jak już będziesz fri, to wezmę dzień offa i wydamy trochę keszu.
2. Drajwnij mojego kara na kornerze naszej strity.
3. Kolnij po plambersa, bo nam się tapsik brejknął (albo: pajpa brejknęła).
4. Rano lepiej jechać sabłejem, niż brać basa, bo w city jest okropny trafik.
5. Odbierz kola od frenda. Pewnie ma brejka i zamiast iść na lunch postanowił się z tobą spiknąć.
6. Chyba zostanę dziś na owertajma.
7. Miałem natopować ojsterkę na tubę, ale byłem tu bizi i teraz na interwiu lecę karą, a tu trafik że nie wiem co… Szit! Łotewa… Zrobię fona że będę lejt - luknij jaki mamy tajm.
8. Brejkam wszystkie rule.
9. Luknij fader przez łindoł, jak te bojsy się fajtują na tej stricie.
10. Ma ważny lajznes z njudżerzy. Lajznes ważny, ale sekura i permit były nieważne, nie mówiąc już o grinkard.
11. Jestem partaczem w banku w city.
12. Aplikowałem na dżoba i czekam na kol, żeby zaprosili mnie na interwju.
13. Z kim mieszkasz na flacie?
14. Idę na shopping po czikena na dinera, a ty zostań na flacie i łejtuj na mnie.
To jedynie próbka tego, co wymyślili Polacy na emigracji. Czy słyszeliście jeszcze inne pongliszowe zdania?
Więcej na temat Ponglish:
- Ananova – Parlez Ponglish?
- Czilałt to tylko kwirk
- Do ju spik ponglish?
- Prof. Bralczyk: Do you speak ponglish?
Źródła:
- Ponglish – Wikipedia
- Peter Moran “From Pole to Pole – coping with life away from home”
- Ponglish
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Komentarze
kilka fajnych slow. worki garbeciowe, karpet, robic na konstrakszynie, slawna "kontraktorka", sendować/senderka, morgeć, peć, fena, albo pochillujemy. Koszmar!! :D
Podam was do sądu a naruszenie praw autorskich do Pinglisza! To ja i pionek wymyśliliśmy! Cwaniaczki, a wy tylko zgapiliście!
Te przykłady to są z d... wzięte. Faktycznie można usłyszeć wtrącanie spolszczonych angielskich słów ale jeszcze ani razu nie spotkałem się z takim językowym kalectwem jakie przedstawiono w tym artykule. Najlepszy przykład pada w tym artykule, zdania 13 i 14. 13 jak najbardziej - "Z kim mieszkasz na flacie?" ale już 14 (tak jak prawie cała reszta) wygląda na usilnie naciągane na Ponglish - "Idę na shopping po czikena na dinera, a ty zostań na flacie i łejtuj na mnie.". Śmiem twierdzić, że Mietki pracujące na budowach jeszcze od czasów "sprzed wejścia do Unii" nawet tak nie mówią. Spolszcza się słowa, które są łatwiejsze do wymówienia w wersji angielskiej (stąd pytanie o to kogo się ma na flacie zamiast pytania o współlokatora, łatwiej dorobić całe zdanie do flatu niż wymówić współlokator) lub takie, które się używa na co dzień (prywatnie czy ze względu na pracę, przykład z mojej pracy "mam dla Ciebie zmianę w innym storze", stor(e) zamiast sklepu, choć polski odpowiednik wcale nie jest trudniejszy) a nie wszystko jak leci.
Ponadto chciałbym zauważyć, że czepianie się tej ojsterki jako Ponglishu jest jakąś wielką językową pomyłką. Bo po pierwsze, jak inaczej ją nazwać? Nie można powiedzieć sieciówka/przejazdówka/migawka czy jak tam jeszcze w Polsce się mówi na bilety miesięczne, bo każdy kto mieszkał w Londynie wie, że na ojstercę można mieć kilka różnych biletów, a nawet po prostu pieniądzę na jednorazowe przejazdy. W Polsce na tego typu karty nie ma jednej konkretnej nazwy (tzn. można powiedzieć karta miejska na przykład ale nikt takiej nazwy nie używa tak jak nikt nie mówi drążek sterowy na joystick albo wskaźnik na mysz), dajmy na to w Poznaniu jest "Komkarta". Nawet Anglicy musieli wymyśleć nową nazwę jaką jest Oyster (co znaczy przecież ostryga). Ojsterka jest zatem nazwą własną i wbijcie sobie to do tych zakutych teoretycznych, nie widzących od 20 lat Anglii łbów moi drodzy językoznawcy.
@zmywak "drążek sterowy na joystick albo wskaźnik na mysz..." to fakt nie mówimy, bo mówimy mysz na mysz wiec coś ci nie wyszło... i jaki wniosek z tego co napisałeś, bo piszesz i piszesz i nic z tego nie wynika? na oko z 1900 znaków i po co?
wymiata 9. Luknij fader przez łindoł, jak te bojsy się fajtują na tej stricie. haha
Może i się narodział, ale nadal jest daleko w tyle za spanglish ;-)
Racja 100% towa , ale co tym tłukom tłumaczyć- dno niżej nie sięgnie! POlacy PiSioczą a sami na forach zdania poprwanie po polsku nie ułożą.
Moj ulubiony przyklad: My naked barel = moja golabeczko
i programy komputerowe do nauki poprawnej polszczyzny stworzone w Polsce dla polskich szkol, dla polskich dzieci, gdzie po poprawnej odpowiedzi slychac: yessss!!!
@GalAnonim "to fakt nie mówimy, bo mówimy mysz na mysz wiec coś ci nie wyszło..."
jak najbardziej wyszło i wiele wynika... tylko trzeba jeszcze przeczytać ZE ZROZUMIENIEM (najwidoczniej kalectwo językowe idzie w parze z kalectwem umysłowym)
u mnie w pracy mówia << podaj mi tego boxa zamiast podaj karton, albo pokaż order zamiast pokaż zamówienie, lokacions zamiast lokalizacja lub miejsce :((
No już bez przesady.. TZn. ja nie wierzę, że jest aż tak. Byłam w Irlandii i oczywiście zapożyczaliśmy duż z angielskiego, ale nie aż tak okrutnie! Masakra!
to chyba raczej tobie stary coś nie wyszło, bo mysz na mysz mówimy tylko dlatego że dosłownie została nazwa przetłumaczona i tak już zostało. w rzeczywistości to mysz z myszą ma tyle wspólnego co z mercedesami (czyli nic...).
Gdyby po angielsku nazwano myszkę komputerową np. beetle - to w polsce byśmy na to "żuk" lub "żuczek" mówili
nie parkuj pod czerwonym krawężnikiem bo ci auto stołują (towing - holowanie)
pilot do TV - ramota
karpet - dywan
skedżul - grafik (np. z godzinami pracy)
kłodry - monety 25 centowe - w pralni: masz ze dwa kłodry pożyczyć?
kesz -gotówka
plaza - centrum handlowe - choć w trochę innym rozumieniu niż w PL - kilka większych, i kilkanaście mniejszych sklepów z ogromnym parkingiem przed nimi
mol - (ang. mall) centrum handlowe, u nas odpowiednik galerii handlowej
podchodząc do przejścia dla pieszych: "preśnij butona"
Aj prychniem rombajów w sztyce że sie gizdy rozparchuca na krajzyce...
Jesu nie wierze ze ktokolwiek mowi takie idiotyczne rzeczy jak 'drajwnij mojego kara'....
Zgadzam sie w zupelnosci . Przyklady wyrazen sa najwyrazniej wymyslone przez autora artykulu , ktoremu chyba bakuje innych pomyslow ... Ja mieszkam w NY i CA od 17 lat , i jeszcze takich bzdetow nie slyszalam nigdzie . No ale tak to jest , jak ktos nigdy nie mieszkal za granica przez dluzszy czas i nie rozumie realiow ... Albo po prostu brak mu wyobrazni .
A jak dla mnie mysz ma coś w wspólnego z myszą. Obie są małe, białe i mają ogonki (te przewodowe : )
A jak dla mnie mysz ma coś w wspólnego z myszą. Obie są małe, białe i mają ogonki (te przewodowe : )
Brejkam wszystkie rule --> to Świetliki, z płyty Perły przed wieprze (1999)
http://www.youtube.com/watch?v=sF75R1ct2t0
Te przykłady są wyssane z palca. Siedzę w L od parunastu lat i nie słyszałem jeszcze ani razu takiego kalectwa. No, chyba, że to z "czikago" przykłady.
zalatuje mi to jak śląskim, nie widzę w tym nic złego - dodaje tylko urozmaicenia polskiej kulturze
Przyklady sa na sile, ale faktem jest ze bardzo duzo slow wzielismy z jezyka angielskiego i uzywamy je codziennie nawet nie zdajac sobie z tego sprawy ;f
To taki efekt globalizacji, gdzie wszystkie kultury jak i jezyki w powolnym tempie sie zaczynaja nachodzic i laczyc, za kilkaset lat moze tylko "englisz" bedzie uzywany na swiecie, kto wie :> W samym necie uzywa sie zazwyczaj jezyka angielskiego, bez chociaz malej znajomosci angielskiego ciezko nam zrozumiec programy komputerowe, czasem nawet te spolszczone.
byłam w USA i Polacy mieszkający tam właśnie w ten sposób się wyrażają. "Idziemy do szopu, gdzie jest mój kar", itd. To żałosne, ale jednak to prawda.
Zgadzam się ze zmywakiem w 100%. Przez kilka lat mieszkania w Irlandii nie spotkałem się z takim językiem mimo stałych kontaktów z Polakami z rożnych tzw. sfer społecznych. Jak mówi zmywak, jedynie pojedyńcze wtrącenia, zresztą sam też takich używałem. Cały artykuł jest z dupy wzięty.
Z ostatniego pobytu w Anglii. Musieliśmy poprzesuwać stoły, nie dosłyszałem, co ktoś powiedział i pytam, co robimy. Pada odpowiedź: muwimy. Proste i genialne - od 'move' :D
Żenada ludzie... usmiechnijcie się trochę.... Przeważnie Ci którzy się najbardziej burzą czuja się najbardziej dotknięci... Pracuje w turystyce i czesto spotykam takie zdania u Polaków zarówno w Polce jak i za granicą…
najnowszy przykład z filmu " Galerianki":
"Mogłaś zadzwonić, wysłać mesa, czy łotewer....
Ja rozumiem wszystkie, co oczywiście nie znaczy, że jest to prawidłowy sposób porozumiewania się :). Albo używamy języka angielskiego, albo polskiego.
Charakterystyczne dla prostaków, którzy nawet własnego języka nie opanowali, a co dopiero angielski. Od razu można buraka poznać, gdy tylko usłyszy się taki bełkot. Nie wiem czemu to ma służyć. Może jako wersja dopasowania się do anglosaskiego społeczeństwa, w wersji dla ubogich intelektualnie, którzy 20 lat potrafią mieszkać w USA\UK i nawet podstaw angielskiego nie opanowali? Lub dla świeżo przybyłych 'błyskotliwców'.
cytat z filmu "Galerianki":
"Mogłaśzadzwonić, wysłać mesa, czy łotewer..."
za zmywakiem. co chwile widze jakies idiotyczne artykuly o Polakach na emigracji, jakie to nie jest bydlo, jak nie mowia itd. Jedyne co jest w tym zalosne to te artykuly wlasnie i ludzie wierzacy w takie bzdury.
No niestety ja się spotkałem z taką rozmową.
(K) Kaśka w kuchni (J) Jola w salonie:
K- Jolka luknij no przez łindołs kaj pipule gołują czy do czercza już nie lezą.
J - Jak do czercza jak dziś saturdej a nie sundej jak coś to na szoping lezą.
Byłem zdruzgotany. Dla tych co mają trudności ze z zrozumieniem:
K - Jola zobacz przez okno czy ludzie już do kościoła idą
J - Jak do kościoła jak dziś sobota a nie nie niedziela jak coś to na zakupy idą.
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(63)
Charakterystyczna wypowiedz osoby wyksztalconej ktora zapewne studiowala marketyng (nie wiem dokladnie jak to sie pisze po polsku) i teraz zajmuje stanowisko menadzera.Zwracacie uwage nam na emigracji a sami w ojczystym kraju nie umiecie zachowac...
-
(1)
"Pronk" pochodzi z języka afrykańskiego i oznacza "ostentacja"
-
(1)
"Dublin obfituje w atrakcje turystyczne." - wszystkie trzy? :-)
Troche to wszystko przesadzone (jak te zdjecia).
- Ilez mozna patrzec na pomniki, a "katedry" - jak katedry, wszystkie takie same.
- Za to Guiness Storehouse - nie jest... -
(1)
szkoda, że całej krzyżówki nie można rozwiązać online (wpisywać poszczególne hasła w rubryki)
więcej krzyżówek, rebusów, zagadek - wakacje z angielskim mogą być fajne! -
(1)
Zgadzam się z Tobą, bardzo dobry tekst. Myślę, że temat nie jest do końca wyczerpany. Czekam na więcej...


















Uszy bolą.. :((